Archiwum wydarzeń Archiwum wydarzeń

Powrót Wielkiej Wyspy Kwiatów

Złotowscy leśnicy podjęli się niecodziennego zadania. Zapomniane przez lata uroczysko dzięki czynnej ochronie ma szansę stać się jednym z najcenniejszych obiektów florystycznych w regionie.

Wielka Wyspa Kwiatów to niewielkie wzniesienie w dolinie rzeki Łobzonki, które porasta las otoczony nieużytkami i łąkami. Obecnie na terenie 6 hektarów występują łącznie 233 gatunki roślin naczyniowych i mszaków. Do najcenniejszych należą gatunki z Polskiej czerwonej listy paprotników i roślin kwiatowych. Można spotkać najdalej na zachód w Polsce wysunięte stanowisko pluskwicy europejskiej (Cimicifuga europea), które zostało odnalezione po 80 latach. Poza tym występuje tutaj populacja pełnika europejskiego (Trollius europaeus), którego dawniej można było dość często obserwować w dolinie rzeki Łobzonki oraz osobliwej paproci nasięźrzału pospolitego (Ophioglossum vulgatum). Oprócz wymienionych gatunków rosną tutaj prawnie chronione: lilia złotogłów (Lilium martagon), jest to najliczniejsza populacja w regionie, listera jajowata (Listera ovata), groszek błotny (Lathyrus palustris) i  wawrzynek wilczełyko (Daphne mezereum). W tym roku znaleziono również chroniony gatunek grzyba lakownicę żółtawą (Ganoderma lucidum).
 

Trudna historia
Już przed wojną walory tego obszaru dostrzegli niemieccy przyrodnicy tworząc w 1938 roku rezerwat przyrody pod nazwą Grosse Blumeninsel. Szczególne zasługi w rozpoznaniu tego obiektu ma niemiecki przyrodnik i propagator ochrony przyrody Richard Frase (1894-1945). Wówczas teren porastał las z przewagą starych dębów oraz lip.
Okres po drugiej wojnie światowej nie był łaskawy dla tego miejsca. Po tym jak ziemia złotowska wróciła do Polski obszar nie doczekał się kontynuacji ochrony, jako rezerwat. Las w latach 50. i 60. został wycięty, a w jego miejsce posadzono gatunki, które w ogóle nie odzwierciedlały wcześniejszego drzewostanu. Glebę zaorano sadząc w miejsce starych dębów, których pniaki przetrwały do dziś, m. in. świerki, modrzewie i brzozy. Obraz florystycznej perełki regionu został całkowicie przekształcony. Zaczęto prowadzić tutaj planową gospodarkę leśną.  

Czas na rehabilitację
Mimo ingerencji człowieka Wielka Wyspa Kwiatów nie poddała się i można nadal spotkać na tym obszarze wiele cennych gatunków roślin. Od kilkunastu lat leśnicy nie prowadzą tutaj żadnych prac gospodarczych pozostawiając obszar przyrodzie. W 2017 roku botanicy z Klubu Przyrodników przeprowadzili inwentaryzację florystyczną i wskazali zadania czynnej ochrony.
Jesienią zakończyły się działania współfinasowane są z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu polegajace na czynnej ochronie, obejmujące m. in. usuwanie czeremchy amerykańskiej, wykaszanie łąk oraz zainicjowanie odnowienia gatunków liściastych prowadzące do stopniowej przebudowy drzewostanu. Posadzono również brekinię, która była wykazywana w nieistniejącym rezerwacie jeszcze przed II wojną światową. Leśnicy zainicjowali działania czynnej ochrony, ale tak naprawdę wszystko będzie zależało od samej przyrody. Spoglądają z nadzieją, że Wielka Wyspa Kwiatów odzyska swój pierwotny wygląd i miejsce obecnego drzewostanu gospodarczego zajmie wielogatunkowy starodrzew z dominacją lip i dębów. Z nutą ironii można stwiedzić, że potrzeba na to tylko jakieś 150 lat.